Wróciłem ze Szkocji na początku czerwca i po raz pierwszy od tamtego czasu mam dość czasu by skupić swe krążące myśli i usiąść przy klawiaturze. Chciałbym zacząć tak: "Gorąca atmosfera rozgrzanego zachodzącym słońcem pokoju rozdmuchiwana przez dzielny wentylator i spływające krople potu w końcu jako jedyne odwracają moją uwagę i mogę skupić się nad klawiaturą przy akompaniamencie Carmen Maki". Niestety nie jest to prawda, dużo rzeczy wciąż mnie absorbuje.Bezrobocie w Szkocji bardzo mnie wymęczyło psychicznie, lecz miesiąc po powrocie wymęczył mnie fizycznie. W 3 dni znalazłem interesującą pracę w galerii handlowej i migusiem zmieniłem się z aktywnego przeciwnika mody podwórkowej w znawcę neonowych adidasów i trzypaskowych spodni. Ale rozumiecie, to nie było złe a i ekipę miałem fantastyczną. 12 godzin pracy zabijało mnie jednak powoli a w wolne dni załatwiałem interesy ciągnące się jeszcze z czasów sprzed Szkocji i...i na tym zakończę dzisiejszy skrót.
Blog wstaje, lecz raczej nie będzie to powstanie Fenixa z popiołów, a raczej powolne ruszanie jak lokomotywy parowej po spoconych torach. Ale w końcu pojadę, niedługo będę miał więcej czasu i mniej na głowie wieczorami, posypią się opowieści i przypowieści, bo od czerwca bardzo, bardzo dużo się działo.
Plan na najbliższe tygodnie:
1. Epitafium szkockie
2. Mój kraj taki piękny
3. Nie tak łatwo zrezygnować z marzeń i miłości
4. Gamu-do, czyli gry planszowe ścieżką życia
5. Łachmaniarz w japonkach o sprzedaży obuwia i odzieży
6. "Kraina chichów" Jonathana Carrolla,
7. Marzenia o głowie w chmurach
8. Przegląd cydrów
9. Kickstarter, czyli zakupy z Ameryki i jak mocno mnie pogięło
i wiele, wiele, wiele, wiele więcej, w tym o robaczywej czekoladzie :S
Zatem!
Przepraszam za poprzednią ciszę.
Zatem!
Zapraszam skromnie na przyszłą gawędę.
I!
Przepraszam, bo nie wiem kiedy ona nastąpi.
Ale!
Ale nastąpi. :)
Nie przepraszaj, każdemu się zdarza :-) Najważniejsze, że wracasz znowu na tor :-)
OdpowiedzUsuń"Przegląd cydrów" - czekam! Coraz bardziej cenię sobie ten trunek :-)
OdpowiedzUsuńJak zwykle niezwykle pozytywnie... ech... przydałby się słownik w głowie... mile zaskoczony. Czekam na więcej ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Michaś