Podblogi

14 lutego 2019

Zbyt mroczny wiersz miłosny, 14 II 2019


By o wszystkim opowiedzieć Ci...

Poniższy wiersz, powstały dziś podczas wędrówki do domu, miał w celu zachwycić.
Jednak, jak to z poezją - nijak słowa nie układają się dla przyjętej racji, gdy dominację przejmują emocje, zwłaszcza te, których autor się nie spodziewał.

Kto wie, może komuś się te czeluści mojej duszy spodobają?

Od dalszego komentarza się powstrzymuję, do krytyki serdecznie zachęcam.
Enjoy.




By o wszystkim opowiedzieć Ci, w głębi serca marzę,
Lecz to niełatwe. I nie na wszystko się odważę.
W każdym razie –
Nie na razie.

Jak gdyby za z Szatanem paktowanie i czyn bezbożny
W życiu minionym – jestem przeklęty, miłości niemożny?
I jak symbol, kruczoczarne włosy
Mi wyrosły.

Walentynki - dzień piękny - lecz ja zupełnie z nim sobie nie radzę,
Samotnie patrzę jak oczekiwanie nad pragnieniem przejmuje władzę.
I wszystkie te presje społeczne
Są mi zbyteczne.

A „szukanie drugiej połówki” - to zwrot komiczny, czy tragiczny?
Chcę kochać Cię całą i być Twój cały, a nie tylko połowiczny.
Tylko czy miłość, jak prawda, jest taka stała?
Że albo żadna, albo – że cała?

I nawet gdyby: Gdybyśmy „połówek" w swym życiu szukali,
To którą byśmy zostali, gdybyśmy zostali całkiem sami?
I dlaczego ta moja „połowa”
Wciąż mroczne pisze słowa?

I czego to jest warte? I czy sens jest w mym staraniu,
nieustannym poszukiwaniu prawdy w zakochaniu?
Wieczystą miłości jednak daję szansę
Aż zgasnę.

I Ty, co to czytasz: marzę, by w głębokie oczy Twoje,
Spojrzeć i znaleźć w nich Ciebie, znaleźć miłość, i – nareszcie - odbicie swoje.
A marzenia to do siebie mają
Że czasem się spełniają.

Czego życzę w tym słowie
„miłość” – i Tobie, i sobie.




14 lutego 2019, Gdańsk
Konrad Szymecki







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz