David Sirlin to twórca niezbyt znany polskiemu zjadaczowi chleba, spotkać się z tym nazwiskiem mogli wyłącznie dojrzali już wiekiem maniacy konsolowych mordobić a także planszówkowicze w każdym wieku. Poznałem go za sprawą ponownie dostępnej w Polsce od jakiegoś czasu gry Yomi, sprytnie opisującej zmagania dwóch indywidualistów w morderczym pojedynku przy użyciu talii, symbolizującej łut szczęścia i przede wszystkim przewidywanie ruchów przeciwnika.
Według Davida S. słowo "yomi" to z japońskiego właśnie odczytywanie intencji oponenta, niewielu jednak się z nim zgadza co do tej etymologii. Niemniej, właśnie to w tej grze się robi. Mechanizmem napędowym są karty oparte na tradycyjnej talii brydżowej (po cztery bliźniacze karty: 2-10, J, Q, K, A) których tajemnicą jest wybór i różnorodność. Wyborem jest strona karty - zwykle karta ma z jednej strony np. atak a po drugiej stronie unik lub dowolną inną kombinację ataku/obrony/uniku/rzutu. Różnorodnością jest zróżnicowanie ataków między nominałami kart w obrębie talii a także znaczne zróżnicowanie parametrów (szybkość, siła, możliwość tworzenia kombinacji) między każdą z 10 podstawowych postaci, z których każda ma własną kompletną talię. Dopełnieniem różnorodności i bogactwa wyboru są zdolności specjalne unikalne dla bohatera w znacznym stopniu definiujące styl, w którym czuje się on lub ona najlepiej.Gracze w swojej turze wykładają zakrytą kartę stroną, którą wybiorą, w kierunku przeciwnika. Gdy obaj konkurenci już to uczynią, jednocześnie odwracają karty i ukazują swoje wybory. I tu siedzi magia prostoty:
- Blok zatrzymuje ataki i wzmacnia pozycję obrońcy, a
Unik udaremnia każdy atak i pozwala na szybką ripostę! - Rzut powala zaskoczonego przeciwnika, który zdecydował się na unik lub obronę a także rzucającego wolniej.
- Atak dotkliwie krzywdzi wszystkich cwaniaków skłaniających się do rzutu a także biedaków o gorszym refleksie.
Brzmi jak papier-kamień-nożyce? Prawda. Ale gdy dochodzą do tego umiejętności specjalne każdej postaci, ich charakterystyka (stosunek ataków : rzutów : bloków : uników wewnątrz talii) a także różne szybkości każdego ataku i rzutu - powstaje zabójczo grywalny magiel wyborów i ich konsekwencji.
Yomi to gra skrajnie rywalizacyjna. Tutaj celem każdego z graczy jest przechytrzyć i skrzywdzić przeciwnika, zbić jego punkty zdrowia do zera i okazać swą wyższość w taktyce i przewidywaniu a także ukrywaniu emocji (poker face) i trzeźwości umysłu (wściekły lub chcący się odegrać jest bardziej przewidywalny niż mu się wydaje).
Gra ma wyraźną i łagodną pochyłą uczenia, tzw. learning curve. Przynosi radość już od pierwszej gry i z każdym krótkim (kilkanaście minut) pojedynkiem ukazuje coraz większą głębie i coraz bardziej skomplikowane taktyki i bardziej świadome wybory.
Psychologicznie gra stoi na tej samej półce co gry typu mordobicie - grasz by wygrać: warto mieć w zamiarze skrzywdzić przeciwnika w celu zwyciężenia, poniżenia przeciwnika i uniknięcia poniżenia własnego - w innym wypadku gra nie przyniesie oczekiwanych emocji (które mogą być iście epickie przy odpowiednim stole).
10 postaci podstawowych (z lewej, dodatkowe w wersji drukowanej pojawią się w przyszłości) zapewnia ogromne możliwości kombinacji pojedynków i zapewnienie ogromnej regrywalności - a zapewniam, że wybór i granie jedną postacią w celu jej pełnego zrozumienia to rzecz jak najbardziej ciekawa i przynosząca ogromną satysfakcję.
Cenowo gra spisuje się...może bluźnię, ale w mojej ocenie - uczciwie. Wprawdzie pudło z 10 taliami można dostać za ponad 300 zł, lecz każda talia jest kompletna (i nie można nic z nimi kombinować), więc cena około 30-35 zł za talię do doskonałej gry pojedynkowej nie jest wygórowana i nie grożą nam żadne ukryte koszta.
Grafika kart stoi na najwyższym poziomie. Postacie są bardzo różnorodne, ciekawe i klimatyczne. Ich awatary pozwalają momentalnie wyczuć ulubione taktyki i kierunek działań, obrazy ich ataków pomagają wyobraźni odnaleźć się w settingu pojedynku a autor wysilił się na stworzenie fabuły Fantasy Strke i wytłumaczenia, skąd postać w turnieju i dlaczego walczy swoim charakterystycznym stylem.
Gra w mojej kolekcji znajduje się na samym szczycie. Absolutnie ją polecam każdemu, tym bardziej, że można ją wypróbować za pośrednictwem internetu (dostępne postacie z podstawki i dodatku jeszcze w fazie bety). Autor udostępnia darmowo jedną postać (która zmienia się co tydzień) do ciągłego grania w każdą z jego gier, pośród których jest właśnie Yomi (łatwy bot dokonuje losowych wyborów, trudny zaś powinien być już trudnym orzechem do zgryzienia).
Polecam wejść na http://www.fantasystrike.com/game/index.php i wypróbować samemu!
Był to pierwszy z artykułów o grach pana Davida Sirlina. Następne, czyli o Flash Duel i Puzzle Strike pojawią się wkrótce!
Kyuzo
* Zdjęcia zapożyczone ze zbiorów promocyjnych na stronie http://www.sirlingames.com/ i fanpejdżu FB.
PS. Zamieszczam jeszcze moją recenzję w komentarzach na stronie Rebel.pl:
"(...)Yomi to najlepsza gra dwuosobowa w jaką w życiu grałem. Dostarcza bardzo dużo emocji i daje niesamowite poczucie rozwoju gracza, za każdą każdą kolejną grą czuję, że rozumiem mechanizmy coraz lepiej a także poznaję postać swoją i przeciwnika. 10 postaci to 10 kompletnych talii bez możliwości wymiany kart, ale także 90 możliwych różnych układów pojedynków dla każdego z graczy.
Gra zawiera element zarządzania talią, tworzenia potężnych kombinacji, ryzyka oraz blefu. W grze Yomi w emocjonującym tańcu łączą się umiejętności określania ryzyka, zagrywki psychologiczne oraz szczypta losowości łamiąca matematyczne schematy, wymuszająca dostosowanie posunięć do sytuacji oraz dająca pole do popisu ciemnej stronie mocy drzemiącej w każdym z nas.
Rozgrywka zyskuje z każdym kolejnym zagraniem i choć błyszczy i zachwyca od początku, lśni po kilkunastu lub kilkudziesięciu pojedynkach, co nie jest rzeczą trudną, gdyż jedna walka z emocjami sięgającymi zenitu trwa raptem około 15 minut.
Gra wydana w pierwszej edycji zachęca do kupna dodatkowo tym, że druga wersja, będąca dopiero w przygotowaniu i której pojawianie się zapowiedziane jest dopiero za więcej niż rok ma zmienioną tylko część kart, mieszczącą się w jednej talii którą producent zamierza wypuścić przy okazji premiery wersji drugiej. W przygotowaniu jest także dodatek, Yomi Shadows.
Do gry można przystąpić na stronie internetowej autora, lecz nie zastąpi to nigdy rozgrywki oko-w-oko z przeciwnikiem przy wspólnym stole.
Warto wspomnieć, że gra bierze pełnymi garściami z gier fightingowych, jak Street Fighter, Mortal Kombat lub Guilty Gear, w których specjalizuje się autor - David Sirlin.
Ważnym faktem przekonującym do kupna może być także to, że jest to gra bardzo lubiana przez Toma Vasela, który jest światowym autorytetem w dziedzinie recenzji gier planszowych a pudełko z Yomi widać na każdej, nawet dzisiejszej jego recenzji i zestawieniu top10.
Szalenie zachęcam do kupna, tym bardziej, że macie szansę zrobić to dużej obniżce, która zmusiła mnie do zakupienia drugiego egzemplarza (pierwszy kupiony za ponad 350 zł - i warto było!).
Obiecałem sobie promować tę grę w Polsce, więc jeśli ktoś chciałby umówić się ze mną na rozgrywkę online i, opcjonalnie, z komunikatorem głosowym - zapraszam do skontaktowania się ze mną na łamach recenzji na moim blogu lub przez forum gry-planszowe lub bgg, gdzie jestem pod kryptonimem "Kyuzo".
Polecam Yomi jak tylko mogę."
PS. Zamieszczam jeszcze moją recenzję w komentarzach na stronie Rebel.pl:
"(...)Yomi to najlepsza gra dwuosobowa w jaką w życiu grałem. Dostarcza bardzo dużo emocji i daje niesamowite poczucie rozwoju gracza, za każdą każdą kolejną grą czuję, że rozumiem mechanizmy coraz lepiej a także poznaję postać swoją i przeciwnika. 10 postaci to 10 kompletnych talii bez możliwości wymiany kart, ale także 90 możliwych różnych układów pojedynków dla każdego z graczy.
Gra zawiera element zarządzania talią, tworzenia potężnych kombinacji, ryzyka oraz blefu. W grze Yomi w emocjonującym tańcu łączą się umiejętności określania ryzyka, zagrywki psychologiczne oraz szczypta losowości łamiąca matematyczne schematy, wymuszająca dostosowanie posunięć do sytuacji oraz dająca pole do popisu ciemnej stronie mocy drzemiącej w każdym z nas.
Rozgrywka zyskuje z każdym kolejnym zagraniem i choć błyszczy i zachwyca od początku, lśni po kilkunastu lub kilkudziesięciu pojedynkach, co nie jest rzeczą trudną, gdyż jedna walka z emocjami sięgającymi zenitu trwa raptem około 15 minut.
Gra wydana w pierwszej edycji zachęca do kupna dodatkowo tym, że druga wersja, będąca dopiero w przygotowaniu i której pojawianie się zapowiedziane jest dopiero za więcej niż rok ma zmienioną tylko część kart, mieszczącą się w jednej talii którą producent zamierza wypuścić przy okazji premiery wersji drugiej. W przygotowaniu jest także dodatek, Yomi Shadows.
Do gry można przystąpić na stronie internetowej autora, lecz nie zastąpi to nigdy rozgrywki oko-w-oko z przeciwnikiem przy wspólnym stole.
Warto wspomnieć, że gra bierze pełnymi garściami z gier fightingowych, jak Street Fighter, Mortal Kombat lub Guilty Gear, w których specjalizuje się autor - David Sirlin.
Ważnym faktem przekonującym do kupna może być także to, że jest to gra bardzo lubiana przez Toma Vasela, który jest światowym autorytetem w dziedzinie recenzji gier planszowych a pudełko z Yomi widać na każdej, nawet dzisiejszej jego recenzji i zestawieniu top10.
Szalenie zachęcam do kupna, tym bardziej, że macie szansę zrobić to dużej obniżce, która zmusiła mnie do zakupienia drugiego egzemplarza (pierwszy kupiony za ponad 350 zł - i warto było!).
Obiecałem sobie promować tę grę w Polsce, więc jeśli ktoś chciałby umówić się ze mną na rozgrywkę online i, opcjonalnie, z komunikatorem głosowym - zapraszam do skontaktowania się ze mną na łamach recenzji na moim blogu lub przez forum gry-planszowe lub bgg, gdzie jestem pod kryptonimem "Kyuzo".
Polecam Yomi jak tylko mogę."






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz