Śmierć jest nieuchronnym i pewnym, końcowym etapem...
...
Śmierć jest nieuchronnym i pewnym, końcowym etapem naszego istnienia. Lecz na pewno nie czyni jej to łatwą, zwłaszcza dla bliskich, którzy muszą żyć dalej. W wielu kulturach zwłoki zmarłego dawniej przechowywano do dnia pogrzebu w domu i domownicy przygotowywali zmarłego do pochówku, przestrzegając różnych tradycji z tym związych, jak czuwanie i pożegnanie. Dziś w cywilizowanym kraju taki czyn byłby kontrowersyjny i opieką nad ciałem aż do pochówku zajmuje się dom pogrzebowy. W Japonii było podobnie i nieczęsto zdarza się, żeby rytuał oczyszczenia ciała i pożegnania przeprowadzany był w domu przez głowę rodziny, gdyż obowiązki te coraz częściej przejmują firmy zajmujące się ceremoniałem pogrzebowym, dokonywanym w kostnicach lub domach.
Jest to jednakże praca która, za sprawą naleciałości kastowych w społeczeństwie japońskim, nie jest powszechnie akceptowana. Dawniej, jeszcze za czasów samurajów, pracą przy zwłokach zajmowali się członkowie najniższej klasy społecznej - Eta - i tak jak w wielu kulturach nie jest to praca szanowana i może budzić odrazę, tak w Japonii idzie to o krok dalej skutkując w powszechnej opinii o takim zarobku jako pracy nieczystej i niższej społecznie.
Film Okuribito, reżyserii Yôjirô Takita, opowiada o losach Daiga, niespełnionego wiolonczelisty szukającego pracy po konfrontacji marzeń z twardymi realiami, który za dziełem przypadku i tajemniczego błędu drukarskiego trafia do biura firmy zajmującej się ceremoniałem pogrzebowym i zostaje lekko przymuszony do podjęcia tam pracy lub przynajmniej spróbowania.
I nie jest mu łatwo. Świadomy obciążenia kulturowego próbuje ukryć swoją pracę przed wszystkimi a zwłaszcza przed swoją żoną, Miką, bojąc się ich reakcji.
Szybko jednak dostrzega, że tak jak wielu ludzi na świecie miał on błędne podejście i klapki na oczach. Pomagając szefowi, panu Sasaki, dostrzega piękno przebiegu ostatniego pożegnania a także wpływ ceremonii na bliskich. Odnajduje w swojej pracy wartość, głębię - a także sztukę, co pozwala mu zapomnieć o kontrowersyjności oddać się swej pracy sercem. Problemy jednak wracają gdy informacja o miejscu jego pracy wychodzi na światło dzienne, co wystawia go na poważną próbę.
Film ukazuje w spokojny i wzruszający sposób tradycyjny japoński ceremoniał pogrzebowy ujmując jego piękno i wartość kulturową, niezależnie od imion bogów sławionych przez zmarłych i ich rodziny, a także jego negatywne aspekty, takie jak początkowa odraza i odrzucenie społeczne. Poruszając wątek opuszczenia zarówno przez zmarłych jak i przez żyjących zwraca uwagę na szacunek do życia oraz jego istotę i wagę, o których zdarza się nam, żyjącym, zapomnieć, a to wszystko przy wspaniałym, poruszającym udziale ścieżki dźwiękowej skomponowanej przez znanego w kinematografii japońskiej Joe Hisaishi'ego.
I nie ma filmu, który głębiej ująłby symbolikę życia niż ten oto film o śmierci.
Z całego serca polecam obejrzenie tego artystycznego dzieła, docenionego nie tylko przez Japońską szkołę filmową, ale także nagrodzonego Oskarem za najlepszy film nieangielskojęzyczny 2008 roku. Ma ono wielką siłę oddziaływania, poruszając powoduje wzruszenie i oczyszczenie, by w końcu pozostawić po sobie świeże spojrzenie i dużo ciepłych, wartościowych wrażeń. Gdybym miał wybrać film, który chciałbym pokazać wszystkim ludziom, bez wahania wybór padłby na omawiane tu arcydzieło - Okuribito.
Zachęcam do podzielenia się w komentarzach własnymi wrażeniami i przemyśleniami na temat filmu i mojego wpisu.
*zdjęcia pochodzą z kadrów filmu.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz